..:: ELIXIR | Gry Fabularne(RPG) | Gry Komputerowe(cRPG) | Fantastyka | Forum | Twoje Menu Ustawienia
   » Ogólne

   » Postać

   » Rozgrywka

   Szukaj
>NASZE STRONY
 MAIN
:: Strona Główna
:: Forum
:: Chat
:: Blogi

 GRY FABULARNE
:: Almanach RPG
:: Neuroshima
:: Hard HEX
:: Monastyr
:: Warhammer
:: Wampir
:: D&D
:: Cyberpunk2020
:: Earthdawn
:: Starwars
:: Arkona

 GRY cRPG
:: NWN
:: Baldurs Gate
:: Torment
:: Morrowind
:: Diablo

 FANTASTYKA
:: Literatura
:: Tolkien
:: Manga & Anime
:: Galeria

 PROJEKTY
:: Elcards
:: Chicago

   Statystyki
userzy w serwisie:
gości w serwisie: 0

W oddali, wśród mroku nocy dwie istoty zasiadły przy zdobionej delfinami fontannie. Jedna z nich w długim kruczoczarnym płaszczu, druga zaś odziana w luźne szaty oraz błękitny płaszcz. Siedziały na skraju fontanny pozwalając by chłodne krople wody spływały po ich obliczach.  - Czy już gotowe? – Zapytała zaciekawiona Szarka. - Tak… Jego sen będzie spokojny i wielce orzeźwiający. – Uśmiechnęła się nieznacznie. – Widziałam jego przyszłość. Powinnyśmy odwiedzić go w jego zakładzie za pół roku. - Zakładzie? Czy to znaczy iż nie powróci do Mitrilowych Hal? - Tego nie powiedziałam. Wiem iż w Amn spotkamy go i że to spotkanie odmieni nasze życia. - Odmieni? – Odparła zaintrygowana Szarka. – W jaki sposób. - Będzie on wtedy znanym kupcem i rzemieślnikiem. Lecz nie on odmieni nasze żywota…Spojrzały w wzburzoną taflę wody. Luna wraz z licznymi gwiazdami oraz nocnymi chmurami, odbijały się od jej powierzchni. Szarka spojrzała na Mereteth, lecz ta zagłębiona była w swych myślach.

Poranne promyki światła, przemknęły przez szczeliny w okiennicy pokoju. Zza nich dało się słyszeć odgłosy rozmów oraz śpiewów. Ragni otwarł powieki i rozejrzał się po pomieszczeniu. Czuł się niesamowicie rześko. Nie spał tak wygodnie od bardzo, bardzo wielu lat. Rozciągnął się lekko, po czym wydobył z torby jedną z podróżnych racji żywnościowych. Posiliwszy się podszedł do regału, na którym leżało jego uzbrojenie. Powoli przyodział wełniane odzienie. Ułożył kolczugę oraz przypiął karwasze jak i nagolenniki. Hełm nałożył na kolczy kaptur, torby przewiesił przez ramiona, zaś topór wziął do ręki. Tak uzbrojony otworzył drzwi od pokoju i zszedł do głównej izby karczmy. Zapłaciwszy karczmarzowi, wyszedł z gospody i udał się w kierunku południowej bramy miasta. Ludzie schodzili mu z drogi zaś, co niektórzy przyglądali się mu zaciekawieni. Zbroja prezentowała się wręcz fantastycznie. Krasnoludzkie techniki nadały jej bardzo nietypowego, w tych okolicach wyglądu. Zaś detale zdobiące ją nadawały całości większego majestatu. Po kilku chwilach doszedł do południowej bramy, gdzie w małej stajni zakupił muła oraz siodło wraz z trokami. Przypiął do nich swoje torby i ruszył w dalszą podróż, ku Neverwinter.

Przeprawa przez szlak nie sprawiała mu żadnych trudności. Spokojny muł niósł tobołki krasnoluda, idąc za nim samym. Jedynie od czasu do czasu, usłyszawszy jakiś szelest, podnosił uszy i przyśpieszał kroku. Ragni śmiał się z niego i opowiadał mu jak ongiś czasu napotkał bandę wiewiórek ziemnych. Zwierz kołysał głową, na znak iż opowieści krasnoluda, nie są przez niego rozumiane. Lecz Ragni nie ustępował.

Dni mijały, zaś szlak stawał się coraz trudniejszy. Rozległe łąki ustąpiły miejsca potężnym nabrzeżnym klifom oraz lasom na horyzontach. Idealne miejsce na zasadzkę – zastanowił się krasnolud. Po jego prawej, w odległości około dwustu metrów znajdowało się strome urwisko. Klif opadał do morza, pochłaniany przez głodne ziemi fale. Po lewej zaś w odległości zaledwie dwudziestu kroków znajdowały się pierwsze linie drzew, potężnej puszczy Neverwinter. Szedł dalej, lecz jego zmysły były wyostrzone. Spoglądał na każdy cień, przystawał na każdy zasłyszany szelest.

Podmuch wiatru niósł ze sobą wielobarwne liście drzew, oraz orzeźwiający zapach bzu. Majestatyczne drzewa sięgały swymi koronami wysoko ku nieboskłonowi, zaś rozległe zarośla utrudniały przeprawę. Słyszał wiele opowieści o tej jakże znanej w świecie Faerunu puszczy. Wiedział iż mimo sielskiego nastroju musi być gotowy na wszelkie możliwe zdarzenie. Trakt stawał się coraz bardziej pochyły. W powietrzu dało się wyczuć bardzo nieprzyjemny zapach. Przyglądając się zaroślom, dostrzegł jakiś kształt. Powoli z przygotowanym do odparcia ataku toporem, ruszył w jego kierunku. Odsunął kilka gałązek, zwolnił chwyt na trzonku topora. Źrenice się poszerzyły zaś otępiający wręcz odór spowodował iż musiał wstrzymać oddech. Przed nim, w niedużej odległości, leżały zwłoki młodego chłopca. Jego rozszarpane ciało zostało rozrzucone po okolicy. Strzępy odzienia, wnętrzności, z których część została już zjedzona przez padlinożerców. Krasnolud skłonił się oddając pokłon zmarłej istocie i powolnym krokiem wrócił na trakt. Szedł zamyślony. Zastanawiał się nad nieszczęśnikiem. Zarówno i na wojnie jak, i w podróży, nigdy nie widział tak makabrycznego dzieła. Był przerażony myślą iż ów istota może jeszcze się gdzieś tu kręcić. Ścisnął pewnie trzonek topora i ruszył naprzeciw siebie. Nagle dostrzegł jakiś błysk. Szybko ruszył w tym kierunku, zaś gałęzie targały jego brodą i włosami. Po chwili wybiegł na niedużą polanę. Ognisko jeszcze płonęło, lecz znajdowało się w nim coś przerażającego. Podszedł bliżej by upewnić się czy ma rację. Tak, były to zwęglone ciała. Prawdopodobnie jedne należały do kobiety, gdyż przy ciele dostrzec można było zapinki do włosów. Metal powyginał się na wszystkie strony, niczym wykonany z gliny posążek. Rozglądnął się po polanie, zaś jego wzrok przykuło gnijące, leżące nieopodal, ciało. Był to mężczyzna w średnim wieku. Nie mógł jednak nic więcej powiedzieć, gdyż jego ciało było już mocno nadjedzone. Przeklęta puszcza – Rzekł sam do siebie.

Wykopywanie grobów zajęło mu trochę czasu. Doły były nieduże, w sam raz nadające się do pochówku. Najdelikatniej jak tylko potrafił złożył zbezczeszczone ciała do dołów. Skłonił się, po czym zaczął je zakopywać. Choć w ten sposób uczczę waszą niesłuszną śmierć. – Pokłonił się ponownie. Odwrócił się na pięcie i ruszył w kierunku skubiącego trawę muła.



strony: [1] [2] [3] [4]
komentarz[28] |

Komentarze do "Horyzont"



Musisz być zalogowany aby móc oceniać.


© 2000-2007 Elixir. Wszelkie prawa zastrzeżone.
Designed by Corwin Visual
Engine by Khazis Khull based on jPortal
Polecamy: przeglądarke Firefox. wlepa.pl


   Sonda

aktualnie nie jest prowadzona żadna ankieta


   Top 10
   Zadania w NwN...
   Kody do NwN I
   Postacie w Nw...
   Bronie od Mar...
   Zaklęcia Czar...
   Bronie (Zwykł...
   Atuty - Barba...
   Atuty - Mnich
   Zbroje i Tarc...
   Własne przemy...

   ShoutBox
Strona wygenerowana w 0.088340 sek. pg: